Przy dostawach krytycznych uruchamiamy transport ekspresowy dedykowany: auto jedzie wyłącznie z Twoim ładunkiem, bez przeładunków i bez czekania na najbliższy wyjazd liniowy. Gdy jedno auto nie wystarcza albo ryzyko jest zbyt duże, wysyłamy kilka pojazdów równolegle, nawet do jednej palety zatrzymującej produkcję.
Kiedy uruchamiamy express
- Zagrożona linia produkcyjna: brakujący komponent zatrzymuje montaż, a koszt godziny przestoju wielokrotnie przewyższa koszt transportu.
- Zagrożone okno u odbiorcy: dostawa musi trafić na slot w centrum dystrybucyjnym, inaczej termin przesuwa się o dni.
- Awaria u innego przewoźnika: przejmujemy ładunek z trasy i dowozimy do celu.
- Pilne uzupełnienie: brak na budowie, na sklepie albo na stoisku targowym w trakcie montażu.
- Reklamacja jakościowa: partia zastępcza musi dotrzeć, zanim odbiorca zablokuje całą dostawę.
Kilka aut do jednej przesyłki
Gdy termin jest twardy, a ładunek podzielny, dzielimy go i wysyłamy kilkoma pojazdami równolegle. Powody bywają dwa. Pierwszy: jedno auto nie zdąży ze względu na czas pracy kierowcy, a przesiadka nie wchodzi w grę. Drugi: ryzyko jest zbyt duże, żeby postawić wszystko na jeden pojazd, bo awaria oznacza zatrzymanie fabryki. To rozwiązanie kosztuje więcej niż standard, ale porównuje się je nie z ceną zwykłego frachtu, tylko z kosztem przestoju. Model łączymy z dostawami automotive na sloty i z przewozami opisanymi w artykule o pilnym transporcie części samochodowych.
Czym jeździmy i co to zmienia
Do ładunków lekkich i pilnych używamy busów, które nie podlegają części ograniczeń dotyczących cięższych zestawów i mogą jechać w obsadzie pozwalającej ograniczyć postoje. Do cięższych ładunków podstawiamy auto z pełną przestrzenią ładunkową. Wybór opisujemy w artykułach o expressie LTL i dedykowanym busie oraz o busie do 2,5 tony na trasie do UK. Przy trasie na Wyspy dochodzi wybór przeprawy, bo tunel i prom różnią się czasem i rytmem odjazdów, co rozkładamy w tekście o wyborze przeprawy.
Granica jest najczęstszym źródłem opóźnień
W przewozie ekspresowym na Wyspy nie przegrywa się zwykle na drodze, tylko na dokumentach. Brakujący numer graniczny, niezgodny opis towaru w deklaracji bezpieczeństwa albo nieaktualny numer identyfikacyjny importera zatrzymują auto skuteczniej niż korek. Dlatego przy zleceniach ekspresowych odprawę uruchamiamy równolegle z podstawieniem pojazdu, a nie po załadunku. Zakres formalności opisuje strona odpraw celnych.
Rozładunki awaryjne i ładunek, który się przesunął
Osobna kategoria zleceń to sytuacje, w których ładunek przesunął się w transporcie, naczepa została naruszona albo towar trzeba pilnie rozładować i zabezpieczyć. Działamy wtedy w stałej kolejności: ocena stanu, dokumentacja zdjęciowa, przełożenie i ponowne zabezpieczenie palet, decyzja o dalszej jeździe. Praktykę opisujemy w artykule o inspekcji ładunku po naruszeniu naczepy, a całość usług w tym obszarze zbiera strona inspekcji i ratowania ładunków. Po stronie brytyjskiej zapleczem jest nasz magazyn w Milton Keynes, gdzie towar można rozładować, sprawdzić i przygotować do dalszej drogi bez blokowania auta.
Co podać, gdy dzwonisz w sprawie pilnej
Im mniej pytań zwrotnych, tym szybciej rusza auto. Potrzebujemy: adresu załadunku i rozładunku, wymiarów i wagi ładunku, terminu granicznego dotarcia, informacji o rampie i wózku po obu stronach oraz danych do odprawy. Jeśli ładunek jest niebezpieczny albo wymaga temperatury, powiedz to od razu, bo zmienia dobór pojazdu. Zespół operacyjny jest dostępny całą dobę, a warunki przewozu ustalamy telefonicznie i potwierdzamy na piśmie. Sam zakres usługi opisuje strona transportu ekspresowego.
Co realnie kupujesz, zamawiając express
Express nie polega na tym, że kierowca jedzie szybciej. Polega na tym, że z trasy znikają wszystkie elementy, które normalnie zajmują czas: oczekiwanie na najbliższy wyjazd liniowy, przeładunek w hubie, postój na wspólnym rozładunku i kolejność dostaw ustalona pod optymalizację trasy. Auto jedzie z jednego punktu do drugiego, a jedynym harmonogramem jest Twój termin. Do tego dochodzi priorytet po stronie dyspozytorskiej: zlecenie ekspresowe ma przypisaną osobę, która pilnuje go w czasie rzeczywistym, a nie sprawdza status raz dziennie. Dlatego przy porównywaniu ofert warto pytać nie o deklarowany czas dojazdu, tylko o to, ile postojów ma trasa i czy pojazd jest dedykowany. Deklaracja szybkiego terminu przy przewozie z przeładunkiem jest obietnicą bez pokrycia, bo o czasie decyduje wtedy rytm hubu, a nie kierowca. Różnice między wariantami rozkładamy w artykule o expressie LTL i dedykowanym busie.
Masz sytuację, w której liczy się każda godzina? Opisz ją w formularzu wyceny albo zadzwoń: wrócimy z terminem podstawienia i realnym czasem dotarcia, a nie z obietnicą bez pokrycia.
