Baza przeładunkowa w Kielcach leży około 4 km od terenów targowych, czyli kilka minut jazdy, i pracuje całodobowo. Ma rampę, żuraw HDS oraz wózki widłowe o udźwigu do 5 ton, więc ciężki eksponat można zdjąć z naczepy także w nocy, obejrzeć, poprawić mocowanie i podstawić pod bramę obiektu w wyznaczonej godzinie. Granicę wyznacza udźwig sprzętu, dlatego masę i punkty podparcia ustalamy przed przyjazdem, a nie na placu.
Co całodobowa praca zmienia przy ciężkim ładunku
Auto z eksponatem rzadko przyjeżdża o wygodnej porze. Zestaw jadący z Wysp albo z południa Europy dociera do Kielc wtedy, kiedy pozwoli na to czas pracy kierowcy i sytuacja na trasie, a to bywa druga albo trzecia w nocy. Magazyn pracujący od siódmej oznacza w takim przypadku kilka godzin postoju z ładunkiem na naczepie, a przy ciężkim eksponacie także zablokowany zestaw, którego nie da się w tym czasie użyć do niczego innego.
Przyjęcie w nocy odwraca tę sytuację. Ładunek schodzi z naczepy od razu, kierowca zaczyna odpoczynek bez ładunku na barkach, a naczepa jest wolna na kolejny kurs. Dla wystawcy zmienia się jeszcze jedna rzecz: eksponat jest już na miejscu, kilka minut od bramy obiektu, zanim ktokolwiek zacznie się denerwować o poranny korek na drodze dojazdowej. Sam mechanizm bufora i jego rachunek ekonomiczny opisujemy osobno w tekście o magazynie buforowym przy Targach Kielce.
Sprzęt bazy i jego rzeczywista granica
Zaplecze w Kielcach ma rampę do rozładunku naczep, żuraw HDS, wózki widłowe o udźwigu do 5 ton oraz miejsce na rozładunek boczny, gdy element nie przechodzi przez tył naczepy. Ten zestaw obsługuje zdecydowaną większość eksponatów targowych: maszyny na ramach transportowych, skrzynie, elementy zabudowy, palety z ekspozycją.
Granica jest jednak twarda i warto ją znać wcześniej. Maszyna cięższa niż udźwig wózka wymaga innego rozwiązania niż widły, a element o nietypowych punktach podparcia wymaga trawersy albo zawiesi dobranych do konkretnego przedmiotu. To są ustalenia, które robi się przed załadunkiem u nadawcy, bo w tym momencie da się jeszcze zmienić sposób posadowienia ładunku na naczepie. Zrobione na placu w Kielcach kosztują dobę. Wymiary bramy i nośność posadzki po stronie obiektu to osobny temat, opisany w artykule o rozładunku eksponatu ponadgabarytowego.
Trzy dane, które przesądzają o sprzęcie
- Masa całkowita jednostki wraz z ramą albo skrzynią, nie masa samej maszyny z katalogu.
- Wymiary zewnętrzne w stanie transportowym, czyli po demontażu części wystających.
- Punkty podnoszenia wskazane przez producenta oraz położenie środka ciężkości, jeżeli jest przesunięty.
Bez tych trzech pozycji każda deklaracja o rozładunku jest zgadywaniem. Z nimi da się powiedzieć wprost, czy ładunek zdejmiemy wózkiem, czy żurawiem, ile to potrwa i ilu ludzi potrzeba.
Po co powstaje zapis stanu
Eksponat po drodze na targi zmienia ręce kilka razy: nadawca, przewoźnik, magazyn, obsługa obiektu, ekipa montażowa. Jeżeli uszkodzenie zostanie zauważone dopiero na stoisku, ustalenie momentu jego powstania jest w praktyce niemożliwe, a każdy uczestnik łańcucha ma dobry powód, żeby wskazać poprzednika. Zapis stanu przy przyjęciu do magazynu przecina tę dyskusję w jednym punkcie: wiadomo, jak rzecz wyglądała, gdy schodziła z naczepy.
To ma znaczenie także dla ubezpieczenia, bo ochrona przewozowa i ochrona mienia w czasie składowania to dwa różne reżimy o różnych limitach. Rozróżnienie opisujemy w tekście o ubezpieczeniu eksponatu na targach, a podział ról między organizatorem, obiektem, wystawcą i przewoźnikiem w artykule o tym, kto za co odpowiada na terenie targów.
Czego w buforze nie robimy
Nie uruchamiamy maszyn, nie prowadzimy rozruchu ani kalibracji i nie ingerujemy w konstrukcję eksponatu. To są czynności serwisowe, które należą do producenta albo do ekipy technicznej wystawcy, a wykonane przez kogokolwiek innego przenoszą odpowiedzialność w miejsce, w którym nie powinna się znaleźć. Robimy natomiast to, co należy do obsługi ładunku: poprawiamy owinięcie naruszone w transporcie, wymieniamy uszkodzony nośnik, przekładamy towar na paletę wygodniejszą do wprowadzenia na stoisko i kompletujemy przesyłki, które przyjechały osobno.
Jak długo eksponat może czekać
Nie narzucamy sztywnego limitu, bo o długości postoju decyduje kalendarz imprezy, a nie kalendarz magazynu. Sensowne jest natomiast liczenie wstecz od okna montażu: kilka dni bufora daje rezerwę na opóźnienie na trasie, dwa tygodnie zwykle oznaczają, że transport wyruszył za wcześnie i płacisz za składowanie zamiast za elastyczność. Metodę liczenia całego harmonogramu opisujemy w artykule o kalendarzu build-up i breakdown.
Kiedy lepiej jechać prosto na obiekt
Gdy eksponat wymaga posadowienia i podłączenia zaraz po dostawie, a ekipa techniczna czeka na miejscu, każdy dodatkowy przeładunek jest ryzykiem bez korzyści. Podobnie przy maszynie, która jedzie z bliska i przekracza możliwości sprzętu w bazie: sensowniej wtedy dojechać bezpośrednio i rozładować sprzętem dobranym do tego jednego zadania. Uczciwie: bufor kupuje pewność godziny, a nie zawsze warto za nią płacić dodatkowym podnoszeniem ładunku.
Co przesłać przy zapytaniu
Nazwę imprezy i numer hali, listę jednostek z masami i wymiarami, informację o punktach podnoszenia, planowaną datę przyjazdu do Kielc oraz okno montażu z regulaminu organizatora. Na tej podstawie odpowiadamy, jakim sprzętem zdejmiemy ładunek, ile miejsca zajmie i o której godzinie auto stanie pod bramą. Ogólny obraz dostaw na kielecki obiekt daje tekst o dostawie na Targi Kielce, a opis samej lokalizacji strona bazy w Kielcach.
Źródła
- Targi Kielce: kalendarz imprez i informacje dla wystawców
- Targi Kielce: regulamin wjazdu na teren spółki (PDF)
Masz ciężki eksponat, który ma poczekać na swoje okno montażu? Prześlij listę jednostek z masami przez formularz wyceny, a odpowiemy, jakim sprzętem go przyjmiemy. Zobacz też stronę logistyki targowej.
