Do Irlandii prowadzą dwie drogi. Land bridge to przejazd przez Wielką Brytanię, czyli kraj trzeci, więc towar unijny potrzebuje tranzytu albo dowodu statusu unijnego. Prom bezpośredni z kontynentu omija Wyspy Brytyjskie i całą tę procedurę. Wybór zależy od pilności dostawy, rodzaju ładunku i tolerancji na ryzyko na granicy.
Skąd w ogóle wziął się problem
Przed Brexitem land bridge był oczywistością: dwie krótkie przeprawy i szybki przejazd przez Wyspy. Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii ta sama trasa oznacza wjazd i wyjazd z obszaru celnego kraju trzeciego, a więc dodatkowe formalności i dodatkowe punkty, w których auto może utknąć. Odpowiedzią rynku był rozwój połączeń bezpośrednich z portów francuskich, belgijskich i holenderskich do Rosslare i Dublina. Dziś nadawca ma realny wybór, którego wcześniej praktycznie nie było.
Land bridge: kiedy nadal wygrywa
- Gdy liczy się czas, bo rejsy przez kanał La Manche są częste i krótkie, a auto jest w drodze zamiast czekać na jeden rejs dziennie.
- Gdy przesyłka jest częścią ładunku jadącego i tak do Wielkiej Brytanii, a Irlandia jest kolejnym punktem na trasie.
- Gdy potrzebna jest elastyczność: spóźnienie na jeden rejs nie oznacza straty doby.
Ceną jest procedura: towar unijny przejeżdżający przez GB potrzebuje tranzytu T2 albo dokumentu potwierdzającego status unijny, żeby po drugiej stronie nie zostać potraktowanym jak import. Mechanizm opisujemy w tekstach o land bridge i procedurze T2 oraz o dokumentach tranzytowych T1 i T2.
Prom bezpośredni: kiedy jest lepszy
- Przy ładunkach, które nie mają nic wspólnego z rynkiem brytyjskim i nie powinny przecinać granicy celnej dwa razy.
- Przy towarach wrażliwych na kontrole, gdzie każdy dodatkowy punkt graniczny to dodatkowe ryzyko postoju.
- Przy naczepach bez obsady, odbieranych po drugiej stronie przez ciągnik lokalny.
- Gdy odbiorca leży na południu albo zachodzie Irlandii, bliżej Rosslare niż Dublina.
Wadą jest długość rejsu i mniejsza częstotliwość: spóźnienie potrafi kosztować dobę. Dlatego przy tym wariancie termin planujemy od godziny wypłynięcia, a nie od godziny załadunku.
Formalności po stronie irlandzkiej
Niezależnie od trasy, wjazd do Irlandii wymaga zgłoszenia przed przybyciem promu w irlandzkim systemie zgłoszeń wstępnych. Brak takiego zgłoszenia zatrzymuje auto w porcie, a konsekwencje opisujemy w tekście o ładunku utkniętym w Irlandii bez PBN. Przy land bridge dochodzą do tego zgłoszenia po stronie brytyjskiej, w tym GMR na wjazd do GB.
Jak wybieramy wariant w praktyce
Pytamy o cztery rzeczy: gdzie dokładnie jest rozładunek, jak sztywny jest termin, czy ładunek podlega dodatkowym kontrolom i czy przesyłka jest częścią większego potoku na Wyspy. Dostawa do Dublina z twardym terminem zwykle jedzie land bridge'em. Dostawa do Cork albo Limerick, bez presji czasu, częściej rejsem bezpośrednim. Kierunki irlandzkie opisujemy szerzej w tekstach o transporcie do Dublina i Cork oraz o transporcie do Limerick, a przewozy w drugą stronę w artykule o powrotach z Irlandii.
Irlandia Północna to osobny temat
Dostawa do Belfastu podlega innym zasadom niż dostawa do Dublina, mimo że dzieli je niecałe dwie godziny jazdy. Różnice wynikają z porozumień dotyczących Irlandii Północnej i opisujemy je w tekście o przewozach do Irlandii Północnej i Republiki.
Źródła
- Revenue: Pre-Boarding Notification przy wjeździe do Irlandii
- Komisja Europejska: procedura tranzytu celnego
Masz ładunek do Irlandii i nie wiesz, którą trasą go wysłać? Podaj adres rozładunku i termin przez formularz wyceny, a porównamy oba warianty dla Twojej przesyłki. Kierunek opisuje strona transport do Irlandii.
