Sposób załadunku wybiera się według trzech rzeczy: czy maszyna porusza się o własnych siłach, jaki ma prześwit i masę oraz co naprawdę stoi na placu. Sprawna koparka wjedzie po najazdach na naczepę niskopodwoziową, niesprawna pójdzie wciągarką albo dźwigiem, a niski sprzęt bez napędu najczęściej najprościej zabrać lawetą z najazdem.
Cztery drogi na pokład
- Własny napęd po najazdach. Najszybszy wariant, wymaga sprawnej maszyny, twardego i płaskiego podłoża przed naczepą oraz osoby uprawnionej do obsługi. Kierowca odpowiada za pojazd, nie za maszynę, więc kto ją uruchamia, ustalamy w zleceniu.
- Wciągarka. Dla maszyn niesprawnych, bez kluczy albo z zablokowanym napędem. Wolniejsza, wymaga miejsca za naczepą i asekuracji, ale nie potrzebuje sprzętu po stronie placu.
- Dźwig albo żuraw na aucie. Dla sprzętu, który nie przetoczy się po najazdach: agregatów, kontenerów, maszyn na płozach. Liczy się masa, wysięg i to, czy urządzenie ma punkty do podnoszenia.
- Laweta z najazdem i wciągarką. Dla lekkiego i niskiego sprzętu oraz pojazdów. Pokład opuszcza się do poziomu gruntu, więc kąt najazdu jest łagodniejszy niż przy naczepie.
Kąt najazdu i prześwit
Najczęstsza wpadka przy załadunku nie dotyczy masy ani wymiaru, tylko geometrii. Maszyna o małym prześwicie i długim zwisie, czyli wózek widłowy, walec albo niski agregat na kołach, potrafi oprzeć się podwoziem o krawędź pokładu, zanim koła w ogóle wjadą na naczepę. Pomaga wszystko, co zmniejsza kąt: dłuższe najazdy, podjazd tyłem, podłożenie płyt pod początek najazdów, wykorzystanie naturalnej pochyłości placu albo istniejącej rampy. Nie pomaga siłowe wjeżdżanie, które kończy się urwanym elementem pod maszyną. Dlatego pytamy o prześwit i o wygląd placu, zanim podstawimy zestaw.
Drugą stroną tej samej sprawy jest podłoże pod najazdami. Najazd oparty o miękki grunt osiada pod obciążeniem i zmienia kąt w trakcie wjazdu, czyli dokładnie wtedy, gdy nie ma jak się wycofać. Na placach aukcyjnych bywa różnie, więc płyty rozkładowe jadą razem z najazdami.
Naczepa niskopodwoziowa, platforma czy laweta
Naczepa niskopodwoziowa obniża punkt posadowienia maszyny i po to istnieje: pozwala zmieścić wysoki sprzęt w skrajni, a jednocześnie ma najazdy przystosowane do dużych mas. Zwykła platforma albo naczepa firankowa wystarczy dla sprzętu niskiego i lekkiego, który wchodzi wózkiem albo dźwigiem, i ma tę zaletę, że przy okazji można nią zabrać coś jeszcze. Laweta jest odpowiedzią na inne pytanie: nie na wysokość, tylko na to, jak wprowadzić na pokład coś, co nie jedzie i jest za lekkie, żeby opłacało się zamawiać dźwig. Różnice między typami naczep zbiera tekst o typach naczep na trasę do UK, a konsekwencje przekroczenia skrajni artykuł o transporcie ponadgabarytowym do UK.
Co jest po stronie placu, a co po naszej
Place aukcyjne bardzo się różnią. Jedne mają wózki, ładowarki i obsługę, która pomoże przy załadunku; inne wydają sprzęt tam, gdzie stoi, i oczekują, że kupujący przyjedzie z własnym rozwiązaniem. To pytanie zadajemy zawsze, bo od odpowiedzi zależy, czy wystarczy naczepa z najazdami, czy trzeba zamówić dźwig na miejscu. Po naszej stronie zaplecze jest własne: baza przeładunkowa w Kielcach ma rampę, HDS i wózki widłowe o udźwigu do pięciu ton, a magazyn w Milton Keynes prowadzi przyjęcie i wydanie oraz cross-dock. To znaczy, że rozładunek jest przewidywalny nawet wtedy, gdy odbiorca końcowy nie ma czym zdjąć maszyny z auta.
Podnoszenie: punkty, zawiesia i odpowiedzialność
- Podnosimy wyłącznie za punkty wskazane przez producenta. Ucho przyspawane przez poprzedniego właściciela nie jest punktem do podnoszenia, tylko niewiadomą.
- Dobór zawiesi i kątów rozwarcia należy do osoby kierującej podnoszeniem i to ona odpowiada za podwieszenie ładunku, a nie kierowca.
- Środek ciężkości maszyny rzadko leży pośrodku obrysu. Próbne uniesienie o kilka centymetrów pokazuje, czy ładunek wisi równo, zanim znajdzie się nad naczepą.
- Przy sprzęcie w obudowie podnosimy za ramę, nie za poszycie.
Po załadunku: pozycja i mocowanie
Maszyna ustawiona na pokładzie musi mieć rozkład masy zgodny z dopuszczalnymi naciskami osi zestawu, więc jej pozycję ustala się przed opuszczeniem na pokład, a nie po. Osprzęt opuszczamy i podpieramy, blokady mechaniczne zakładamy tam, gdzie producent je przewidział, koła i gąsienice klinujemy, a pasy zapinamy w oznaczonych punktach mocowania. Napięcie kontroluje się po pierwszych kilometrach. Zasady liczenia sił i doboru odciągów rozkłada artykuł o mocowaniu ładunku według EN 12195, a stan maszyny przed wjazdem na pokład dokumentujemy tak, jak opisuje tekst o oględzinach przed odbiorem.
Źródła
- GOV.UK: mocowanie ładunków na pojazdach ciężarowych
- HSE: bezpieczeństwo w transporcie drogowym i magazynowaniu
- GDDKiA: przejazdy nienormatywne, kategorie zezwoleń i terminy
Nie wiesz, czym zabrać maszynę z placu? Wyślij zdjęcia sprzętu i placu przez formularz wyceny, dobierzemy sposób załadunku i zestaw. Zobacz też ładunki ponadgabarytowe oraz magazyny.
