Nie handlujemy ładunkami na giełdach transportowych. Towar na trasie Polska-Wielka Brytania wozimy własnymi autami i własnymi kierowcami, a klient od wyceny do rozładunku rozmawia z tym samym zespołem. Firma, która podpisuje zlecenie, jest tą samą firmą, której naczepa staje pod rampą. To krótkie zdanie rozstrzyga większość sporów, zanim w ogóle powstaną.
Jak wygląda łańcuszek podwykonawców?
Typowy scenariusz z rynku spot: nadawca zleca transport spedycji, spedycja wystawia ładunek na giełdę, kupuje go druga spedycja, która wystawia go ponownie, a bierze trzeci podmiot, mały przewoźnik z jednym autem. Każde ogniwo zdejmuje swoją marżę, więc stawka dla tego, kto faktycznie jedzie, robi się najniższa z możliwych. Nadawca zna tylko pierwszą firmę z tej układanki. Nie wie, czyj kierowca odbiera jego palety, jaką polisę ma faktyczny przewoźnik ani czy auto w ogóle nadaje się do tego ładunku.
Co ten łańcuszek robi z odpowiedzialnością?
Na papierze odpowiedzialność jest uregulowana: wobec nadawcy odpowiada ten, kto przyjął zlecenie przewozu, a Konwencja CMR w art. 3 każe mu odpowiadać także za podwykonawców. W praktyce każda szkoda w łańcuszku oznacza wymianę pism między trzema albo czterema firmami, z których każda wskazuje następną. Roszczenie, które przy jednym przewoźniku zamyka się protokołem i zgłoszeniem do ubezpieczyciela, tu potrafi ciągnąć się miesiącami. A jeśli ostatnie ogniwo nie ma ważnego OCP albo znika z rynku, poszkodowany zostaje z wyrokiem bez pokrycia. Kto za co odpowiada w takich układach, rozbieramy osobno w artykule spedytor, przewoźnik, broker.
Dlaczego własne auto zmienia codzienną pracę?
Różnica nie kończy się na papierach. Nasz kierowca wie, że plandeka zbrojona ma być domknięta na linkę celną, bo jutro jedzie tą samą trasą i z tym samym dyspozytorem. Opiekun zlecenia widzi pozycję auta i mówi klientowi, co się dzieje, zamiast dzwonić po łańcuszku w dół. Gdy coś idzie nie tak, na przykład odbiorca odmawia przyjęcia, decyzję podejmujemy w minutach, bo magazyn w Milton Keynes jest nasz i pracuje całą dobę. Ładunek jest objęty naszym OCP do 1 mln EUR i ubezpieczeniem CARGO, bez zgadywania, czyja polisa właściwie działa. Czym konkretnie jeździmy, opisujemy w artykule o flocie na trasie do UK.
Czy giełda bywa uczciwym narzędziem?
Bywa. Rynek spot ratuje sytuację przy nagłych szczytach, nietypowych relacjach albo gabarytach, których stała flota nie obsłuży. Uczciwa spedycja mówi wtedy klientowi wprost: to auto kupimy na rynku, znamy tego przewoźnika, sprawdziliśmy go tak i tak. Nasza zasada jest prostsza. Jeździmy tam, gdzie sięga nasza flota, czyli po korytarzu Polska-Wielka Brytania, i nie bierzemy ładunków, których nie zawieziemy sami. Jeśli termin przekracza nasze możliwości, mówimy to na etapie wyceny, zamiast po cichu dokładać obce auto.
Po czym poznasz, kto naprawdę wiezie Twój towar?
- Poproś przed załadunkiem o numer rejestracyjny auta i naczepy oraz imię kierowcy, potem porównaj je z tym, co podjeżdża na rampę.
- Sprawdź, czy firma ze zlecenia i firma z licencji wspólnotowej to ten sam podmiot, z tym samym NIP.
- Zażądaj certyfikatu OCP z sumą i zakresem terytorialnym obejmującym Wielką Brytanię.
- Zapytaj wprost, czy przewóz wykona tabor zleceniobiorcy, czy podwykonawca, i kto nim będzie.
Te cztery pytania zajmują kwadrans, a odsiewają większość ryzyk rynku spot, z podszywaniem się pod cudze firmy włącznie. Schematy oszustw i czerwone flagi opisujemy szczegółowo w artykule o fałszywych przewoźnikach z giełdy.
Co z ubezpieczeniem, gdy wiozą kolejne firmy?
W łańcuszku każde ogniwo ma własną polisę i własne wyłączenia, a przy szkodzie kluczowe staje się pytanie, czyja polisa właściwie odpowiada za ten odcinek. Ubezpieczyciel pierwszej spedycji wskaże odpowiedzialność faktycznego przewoźnika, jego ubezpieczyciel zacznie od sprawdzenia, czy przewóz w ogóle mieścił się w zakresie polisy: klauzula parkingowa, podlimity dla towaru, objęcie podwykonawców. Właściciel ładunku spędza tygodnie na ustalaniu, do kogo w ogóle skierować roszczenie. Przy jednym przewoźniku z jedną polisą OCP i ubezpieczeniem CARGO na towar ta układanka znika: wiadomo, kto odpowiada, z czego płaci i jakie dokumenty są potrzebne. Które zapisy w polisie przewoźnika czytać przed zleceniem, opisujemy w artykule o wyłączeniach OCP.
Źródła
Chcesz wiedzieć, czyje auto przyjedzie po Twój towar? U nas odpowiedź jest zawsze ta sama: nasze. Napisz przez formularz kontaktowy, a opiekun poprowadzi Twój transport od wyceny do rozładunku.
