Alexandra Palace stoi na wzgórzu w północnym Londynie, wewnątrz parku liczącego blisko dwieście akrów, mniej więcej milę od obwodnicy A406. Obiekt publikuje dokładną trasę dojazdu, ale nie publikuje żadnych danych o bramach towarowych, dokach ani dopuszczalnej wysokości pojazdów. To nie jest przeoczenie, tylko sposób pracy tego obiektu: szczegóły techniczne uzgadnia się indywidualnie z opiekunem wydarzenia. Wozimy tu zabudowę i eksponaty z Polski.
Dojazd, który obiekt podaje wprost
W swoich materiałach obiekt opisuje położenie bardzo konkretnie: mniej więcej milę od obwodnicy północnej A406, około pięciu mil od węzła drugiego na autostradzie M1 i około ośmiu mil od węzła dwudziestego piątego na M25. Jako wygodny dojazd od strony City wskazuje drogę A10, a następnie skręt na zachód w A109. Prosi też o nawigowanie kodem pocztowym. To rzadka szczerość jak na obiekt londyński, bo większość z nich w ogóle nie opisuje dojazdu samochodem.
Praktycznie oznacza to, że ostatni odcinek prowadzi zwykłymi ulicami północnego Londynu, a nie drogą serwisową, a sam wjazd na teren pnie się pod górę. Wzgórze jest tu istotne: to nie jest płaski plac wystawienniczy, tylko park ze zmienną rzeźbą terenu, kilkoma parkingami o różnych godzinach otwarcia i kilkoma osobnymi wejściami do budynku.
Czym ten obiekt różni się od innych londyńskich
Olympia i Business Design Centre to obiekty wciśnięte w kwartały uliczne, gdzie każdy metr manewru trzeba wywalczyć. Alexandra Palace ma dokładnie odwrotny problem: miejsca jest dużo, ale jest ono rozłożone na wzgórzu i podzielone między wejścia oddalone od siebie o setki metrów. Sale też nie leżą na jednym poziomie, bo obiekt opisuje jedną z nich jako położoną piętro niżej niż hala główna, a wejście do hali głównej i do hali zachodniej prowadzi przez wspólny hol.
Dla dostawy rodzi to inne pytanie niż w centrum. Tam pytasz, czy auto się zmieści. Tutaj pytasz, pod które wejście podjechać, ile metrów dzieli je od stoiska i czy po drodze jest zmiana poziomu. Odpowiedzi nie znajdziesz na stronie obiektu, bo jej tam nie ma; obiekt zaznacza jedynie, że przy złożonych montażach czas wjazdu, dostęp pojazdów i miejsca składowania omawia się na etapie zapytania. Dlatego przy wycenie prosimy wystawcę o przekazanie tych ustaleń od organizatora.
Wykonawcy narzuceni przez obiekt
Jedna rzecz jest publicznie potwierdzona i ma bezpośredni wpływ na plan montażu: wszystkie punkty podwieszeń w obiekcie obsługuje wskazana przez obiekt firma riggingowa i to ona musi je wykonać. Obiekt korzysta też z zatwierdzonych dostawców ochrony, kierowania ruchem i zabezpieczenia medycznego na wszystkich wydarzeniach, a gastronomia jest wewnętrzna. Do tego wymaga od organizatora planu zarządzania wydarzeniem, ocen ryzyka i planu hali z wyprzedzeniem liczonym w tygodniach przed imprezą.
Dla przewoźnika ważne jest zwłaszcza to pierwsze i to trzecie. Skoro ruchem na terenie kieruje zatwierdzony dostawca, to jego ustalenia, a nie nasze preferencje, wyznaczają miejsce i kolejność podstawienia. A skoro plan hali musi być gotowy z dużym wyprzedzeniem, to i lista ładunku musi być wtedy znana. Kto za co odpowiada w takim układzie, rozpisujemy w tekście o podziale odpowiedzialności na terenie targów oraz w artykule o oficjalnym spedytorze targowym i własnym przewoźniku.
Strefy londyńskie i ruch nocny
Obiekt leży w granicach Londynu, więc obowiązują tu wszystkie londyńskie systemy: ULEZ dla pojazdów do trzech i pół tony, strefa niskiej emisji dla pojazdów cięższych oraz wymóg widoczności bezpośredniej wraz z zezwoleniem bezpieczeństwa dla pojazdów powyżej dwunastu ton. Osobno działa system kontroli ruchu ciężarowego dla pojazdów powyżej osiemnastu ton, ograniczający jazdę po części dróg w nocy i przez większość weekendu. Przy obiekcie otoczonym zabudową mieszkalną to ograniczenie bywa realniejsze niż same strefy emisyjne, bo dotyczy właśnie tych godzin, w których montaż targowy najchętniej by się odbywał. Zasady zbieramy w tekstach o strefach czystego transportu w UK i o wymogu widoczności bezpośredniej.
Co uzgodnić przed przyjazdem
Ponieważ obiekt nie publikuje danych technicznych, lista pytań do organizatora jest tu dłuższa niż gdzie indziej: które wejście, jaka odległość od wejścia do stoiska, czy po drodze jest zmiana poziomu, jaka jest dopuszczalna wysokość i masa pojazdu na wskazanej drodze dojazdowej, kto kieruje ruchem na terenie, gdzie auto czeka przed podstawieniem i gdzie odjeżdża po rozładunku, kto zapewnia wózek widłowy. Godzin ani terminów nie podajemy, bo ustala je organizator dla każdej edycji osobno. Sposób liczenia harmonogramu wstecz opisujemy w artykule o kalendarzu montażu i demontażu.
Co robimy po naszej stronie
Odbieramy zabudowę i eksponaty w Polsce, a od wystawców z Czech, Słowacji, Austrii i Węgier zbieramy ładunek przez nasz hub. Baza w Kielcach leży około 4 km od terenów targowych, czyli kilka minut jazdy, i pracuje całodobowo. Auto zbiorcze czeka na najbliższy zaplanowany wyjazd liniowy. Przy obiekcie o nieznanych z góry parametrach wjazdu szczególnie się opłaca bufor: duże auto z Polski zjeżdża do naszego magazynu w Milton Keynes, a dowóz na wzgórze wykonujemy pojazdem dobranym już pod potwierdzone warunki. To daje dwa przeładunki na całej trasie. Na obiekcie dowozimy do punktu przekazania, dalej pracuje sprzęt obiektu, a my obiecujemy godzinę podstawienia pod bramę. Próg między drobnicą a autem dedykowanym biegnie mniej więcej przy jednej trzeciej naczepy, czyli około dwunastu palet.
Źródła
- Alexandra Palace: sale, powierzchnie i informacje dla organizatorów
- Transport for London: strefa niskiej emisji dla pojazdów ciężkich
- London Councils: system kontroli ruchu ciężarowego w Londynie
Wystawiasz się w Alexandra Palace? Prześlij ustalenia od organizatora dotyczące wejścia i dostępu pojazdów przez formularz wyceny, a dobierzemy auto i ustawimy dowóz. Zobacz też stronę logistyki targowej.
