Wieża oświetleniowa po złożeniu masztu jest niska i lekka na tle reszty sprzętu stojącego na placu, więc nadaje się do przewozu razem z innym towarem, bez dedykowanego auta. Warunek jest jeden i nie ma od niego wyjątku: maszt musi być zablokowany mechanicznie, czyli sworzniem, zaczepem albo obejmą, a nie tylko opuszczony i wyłączony pilotem. Sam opuszczony maszt potrafi się na wybojach rozsunąć.
Co stoi na tym podwoziu
Wieża oświetleniowa to cztery zespoły osadzone na jednym podwoziu jednoosiowym: teleskopowy maszt, głowica z reflektorami, agregat prądotwórczy z silnikiem wysokoprężnym oraz rama z rozkładanymi podporami i dyszlem. Wykaz aukcyjny zwykle podaje producenta, typ masztu i moc agregatu, a resztę widzisz dopiero na placu. Dla przewozu liczy się wyłącznie konfiguracja transportowa: maszt złożony do gniazda, głowica obrócona wzdłuż ramy, podpory wciągnięte i zablokowane. Wymiary z karty katalogowej opisują maszynę rozstawioną do pracy i nie mają nic wspólnego z tym, co wjeżdża na naczepę.
Środek ciężkości siedzi wysoko nad jedyną osią, więc wieża ustawiona luzem na powierzchni ładunkowej reaguje na każdą zmianę pasa ruchu. Dlatego traktujemy ją jak sprzęt sztywno mocowany do podłogi, a nie jak przyczepę odstawioną na koło podporowe. Podobnie prowadzą się agregaty i sprężarki przewoźne z aukcji w Wielkiej Brytanii, tyle że tam nad ramą nie ma jeszcze kilku metrów masztu.
Maszt, głowica i siłownik
Maszt składa się z kilku sekcji wchodzących jedna w drugą. W wersjach ręcznych sekcje trzyma korba i linka, w wersjach z napędem hydraulicznym albo elektrycznym trzyma je siłownik zasilany z agregatu. Po zgaszeniu silnika ciśnienie w układzie spada i przez kilka godzin postoju maszt potrafi osiąść niżej, niż był zostawiony. Na placu wygląda to niegroźnie, na drodze oznacza obluzowane pasy, bo ładunek zmienił kształt pod nimi.
Przed załadunkiem sprawdzamy więc trzy rzeczy: czy sekcje siedzą do oporu, czy sworzeń blokujący wchodzi bez naciągania i czy głowica z reflektorami jest zaryglowana w położeniu jazdy, a nie wisi bokiem na przegubie. Reflektory obrócone w poprzek ramy to nie tylko dodatkowa szerokość, ale też ramię dźwigni, które podczas hamowania wyrywa mocowanie klosza.
Podpory, dyszel i koło podporowe
Rozkładane podpory stabilizujące to najczęstsza przyczyna zamieszania przy załadunku. Bywają wysuwane teleskopowo na bok, bywają odchylane na zawiasie, w starszych egzemplarzach potrafią być zablokowane korozją w połowie drogi. Podpora, która nie chce wejść do końca, zmienia szerokość ładunku i albo wymaga rozbierania na miejscu, albo przesuwa maszynę do innej kategorii przewozu. Każdą podporę trzeba wciągnąć, zabezpieczyć zawleczką lub przetyczką i dodatkowo związać pasem, żeby drgania jej nie wysunęły.
Dyszel z zaczepem i koło podporowe zostają na maszynie, ale muszą być ustawione świadomie. Koło podporowe wkręcamy do góry i blokujemy obejmą, dyszel opieramy tak, żeby nie wystawał poza obrys, a jeżeli konstrukcja na to pozwala, składamy go do transportu. Na podporach i pod ramą lubi zostać ziemia z placu budowy, więc zmiatamy ją jeszcze w Wielkiej Brytanii; to sprzęt, który nie pracuje w gruncie rolnym, ale zasady mycia maszyn używanych opisuje osobno tekst o aukcjach rolniczych w Wielkiej Brytanii i wymaganiach przy wjeździe do Unii.
Paliwo, akumulatory i lampy diodowe
Wieża ma własny zbiornik paliwa i to twój obowiązek, żeby był pusty albo prawie pusty przed jazdą. Plac aukcyjny tego nie robi za kupującego i nie wpisuje tego do protokołu wydania. Zbiornik opróżniamy przy odbiorze, korek dokręcamy, odpowietrznik zabezpieczamy. Akumulator rozruchowy odłączamy i zabezpieczamy zacisk, bo agregat stojący na naczepie nie ma powodu, żeby cokolwiek uruchamiać.
Nowsze egzemplarze mają lampy diodowe i bank akumulatorów pozwalający świecić bez pracy silnika, czasem w układzie hybrydowym z generatorem tylko do doładowania. Takie wieże są cichsze i chętniej kupowane, ale wiozą ze sobą znacznie większy zestaw ogniw. Sprawdzamy wtedy typ ogniw i sposób ich zamocowania w skrzyni, bo obluzowany blok akumulatorów w zamkniętej obudowie to problem, którego nie widać przez cały przejazd.
Po placu holowanie, przez przeprawę ładunek
Po placu aukcyjnym wieżę przestawia się na zaczepie, wpiętą za hak ciągnika albo pojazdu obsługi. To wygodne i tak zwykle wygląda wydanie maszyny. Przez przeprawę i dalej przez kontynent wieża jedzie jednak jako ładunek: wciągana albo wprowadzana na naczepę, ustawiona na podłodze, z klinami pod kołem i mocowaniem odciągowym za punkty ramy wskazane przez producenta. Odciągi krzyżujemy z przodu i z tyłu, a napięcie kontrolujemy po pierwszym postoju, bo ogumienie przyczepy osiada. Jak wygląda sam wjazd na zestaw, opisuje tekst o załadunku maszyny z placu aukcyjnego naczepą, rampą, dźwigiem lub lawetą, a zasady doboru pasów porządkuje materiał o mocowaniu ładunku według normy EN 12195.
Kilka sztuk z jednej wyprzedaży
Wypożyczalnie sprzętu budowlanego wymieniają flotę partiami, więc na jednej aukcji potrafi stanąć kilka wież tego samego typu. Taka partia kusi kupujących, bo maszyny mają wspólną historię serwisową, a przewóz liczy się raz. Kilka złożonych wież zajmuje na naczepie mniej miejsca, niż podpowiada pierwsze wrażenie, i spokojnie mieści się w ładunku zbiorczym razem z innym towarem z tej samej wyprzedaży. Auto zbiorcze czeka na najbliższy zaplanowany wyjazd liniowy, a na trasie są dwa przeładunki: w magazynie w Milton Keynes i w bazie w Kielcach. Dopiero gdy partia rośnie ponad około dwunastu palet przestrzeni, rozmawiamy o dedykowanym zestawie tylko na ten odbiór.
- maszyny z jednego lotu odbieramy jednym podjazdem, bez powtarzania dojazdu na plac;
- drobny osprzęt z tej samej wyprzedaży dokładamy obok, tak jak ogrodzenia budowlane i szalunki wożone jako ładunek zbiorczy;
- odprawy prowadzimy we współpracy ze stałymi agencjami celnymi po obu stronach.
Co sprawdzić przed licytacją
Trzy rzeczy przesądzają o tym, czy zakup ma sens. Pierwsza to kompletność reflektorów: brakująca oprawa albo pęknięty klosz w starszym typie potrafi być trudniejszy do zdobycia niż część silnika. Druga to stan siłownika i prowadnic masztu, bo wyciek na tłoczysku albo wyrobiona prowadnica oznacza, że maszt nie utrzyma się złożony, a to już bezpośrednio dotyczy przewozu. Trzecia to dokumenty agregatu, w tym tabliczka znamionowa i numer seryjny czytelny na ramie. Bez nich odprawa robi się rozmową dowodową, którą lepiej odbyć wcześniej niż na granicy; zebrał to materiał o dokumentach maszyny kupionej na aukcji.
Warto też ustalić, czy maszyna była wystawiona przez wypożyczalnię, czy pochodzi z likwidacji majątku. Sprzęt z likwidacji bywa kompletniejszy, ale częściej stoi bez obsługi przez wiele tygodni i trzeba liczyć się z martwymi akumulatorami oraz zapieczonymi podporami. Takie loty pojawiają się regularnie na aukcjach opisanych w tekście o sprzęcie z likwidacji i upadłości w domu aukcyjnym John Pye.
Źródła
- GOV.UK: zasady mocowania ładunków na pojazdach ciężarowych
- HSE: bezpieczeństwo pracy przy załadunku i rozładunku
- GOV.UK: wywóz towarów z Wielkiej Brytanii
Jeżeli masz numer lotu i lokalizację placu, przygotujemy warunki odbioru wieży jeszcze przed licytacją — napisz przez formularz wyceny przewozu albo skontaktuj się z zespołem operacyjnym, a zgłoszenia po stronie granicznej ustawimy razem z obsługą odpraw celnych na kierunku Polska i Wielka Brytania.
